piątek, 17 maja 2013

Nie bądź żyła oddaj krew.


Witajcie kochani.
Wiem, że dawno mnie nie było, lecz wracam do was, i do poważnego blogowania.
Mam również postanowienie.  Mianowicie od dnia dzisiejszego przez najbliższy miesiąc codziennie będzie pojawiała się nowa notka.
Mam nadzieję, że sprostam temu wyzwaniu.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przemyśleniami na temat krwiodawstwa.

Wiem, że wiele osób ma mieszane uczucia, co do tego tematu.

Ja przyznam się wam, że dzisiaj po raz pierwszy oddałam krew. Wiązało się to z ogromnym stresem, ponieważ od małego boję się igieł, więc każde nawet najmniejsze ukłucie wiąże się z nerwami.
Ale ponieważ wszystko w dobrym celu postanowiłam się przełamać.  Również ze względu na fakt, iż miałam dzisiaj tylko jedne zajęcia na uczelni, to nie będę miała dużo do nadrobienia.

Jeżeli chodzi o moje doświadczenia to powiem, że każdy powinien spróbować na własnej skórze przekonać się jak to jest naprawdę.
Ja osobiście jestem pozytywnie zaskoczona. Panie bardzo miłe i nie ma się, czego bać.
Moje oddanie krwi trwało niecałe 6 minut. A ogólnie spędziłam jakąś godzinkę z hakiem. Więc uważam, że warto poświęcić godzinę, w czym jedynie 6 minut dyskomfortu, aby uratować czyjeś życie.
Od razu powiem, że nie wiem, jaką mam grupę krwi, nie powiedziano mi tego na miejscu, gdyż teraz nie oznacza się grupy krwi od razu. Ale mam na pewno grupę A lub B. Moja mama ma grupę AB, a tato 0 więc nie mam innej możliwości ;)
No chyba, że podmieniono mnie w szpitalu ;)
Powiem również, że czuję się dobrze, nie było mi słabo ani w momencie pobrania ani bezpośrednio po. Jedyne, co zauważyłam, że nieco większy mam dzisiaj apetyt i bardzo chce mi się pić, jakbym miała takiego porządnego kaca, tylko głowa nie boli ;p
Oddawałam krew w ramach Szczecińskiej edycji wampiriady. Niestety nie mam koszulki ;)
Ale mam czekoladę i zaproszenie na godzinę gry na bilard ;)

Zachęcam wszystkich, którzy mogą, aby oddali krew, gdyż jej nie da się wyprodukować a możemy uratować czyjeś życie…


W ten właśnie sposób wugląda mój łokieć wieczorem. Siniak jest, trochę boli, ręka jest mniej sprawna, ale i tak nie żałuję i myślę że zrobie to jeszcze nie raz ;)

Pozdrawiam Magdalena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz