piątek, 24 lutego 2012

Ostatnie zakupy kosmetyczne

Witajcie kochani!

Wiem że bardzo, ale to bardzo dawno mnie tu nie było, za co Was Serdecznie przepraszam.
Niestety wiele rzeczy (dość nieprzyjemnych) skumulowało się w moim życiu w tym samym czasie. Nie będę zgłębiać się w szczegóły, ale mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystko zaczyna wychodzić na prostą.
Ale przejdźmy do bardziej przyjemnych rzeczy. Mianowicie trochę nowych produktów znalazło się w mojej kosmetyczno-pielęgnacyjnej kolekcji.

A więc przedstawiam Wam produkty zakupione w ostatnim czasie, i o każdym z nich powiem Wam co nieco :)

Oczywiście na 'pierwszy ogień' idzie zakup sprzed dwóch tygodni, więc mogę Wam już coś o nim powiedzieć. Ogólnie załamana moimi 'przygodami' związanymi z poszukiwaniem idealnego kremu do pielęgnacji młodej cery. Nie chciałam żadnego kremu z serii typowo anty trądzikowych, tych ogólnodostępnych w drogeriach. Więc udałam się do "zielarskiego" jest to sklepik u mnie na dzielnicy, gdzie 
Pani, wie wszystko o najróżniejszych kosmetykach, zwłaszcza polskich. Wie, co do czego. Oczywiście nie tylko kremy można tam znaleźć. Więc zwróciłam się do Pani o pomoc. Po krótkiej rozmowie, ustaliłyśmy jakiego kremu mi potrzeba. I właśnie poleciła mi krem pichtowy. Jeżeli chcecie wiedzieć o nim więcej polecam sobie wpisać w google i wiedzie już wszystko. Ja na razie używam tego kremu tylko na noc, w dzień jeszcze używam mojego garniera.,  który jest na wykończeniu, ze względu na niskie temperatury. Ale myślę, że jak zużyję garniera to będę używała kremu rano i wieczorem. Ja mam cerę mieszaną i jest bardzo fajny. Ale myślę że o tym przeczytacie za jakiś czas w osobnej recenzji.


A teraz dzisiejsza 'zdobycz' otóż najnowsza maskara Maybelline 'one by one volum' express satin balck'.
Jeżeli o mnie chodzi to jestem dość sceptycznie nastawiona do sylikonowych szczoteczek, ale nie wiem 'coś' mnie naszło i postanowiłam zaryzykować. Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Lecz raczej wyznaję zasadę "nie chwal dnia przed zachodem słońca" także szczegółową recenzję zobaczycie na pewno :)




I trzy pozostałe produkty to już takie uzupełnienie braków. Czyli eyeliner, puder i lakier którego mi brakowało czyli neutralny kolor w numerze 70'nude it' z essence.

Mam nadzieję, że spodobał się Wam post. Zapraszam do komentowania i życzę miłego wieczoru i weekendu.
Magdalena