środa, 2 lipca 2014

Spontaniczny Wypad nad morze...


Witajcie kochani,

Wiem, że jest już lipiec ale patrząc na to, co dzieje się za oknem mam wrażenie że pogoda nad morzem za bardzo się nie zmieniła, więc mam dla Was parę zdjęć z kwietniowego wypadu nad morze z rodzicami. Czasami trzeba korzystać, jak ma się niedzielę wolną od pracy, co w moim przypadku zdarza się niezmiernie rzadko. Miałam okazję spędzić trochę czasu z rodzicami i odpocząć. Za każdym razem, gdy jadę nad morze mogę sobie wszystko w głowie poukładać i przemyśleć, a tym razem było tego na prawdę sporo.


Do najbliższej nadmorskiej miejscowości mamy ponad 90 km. Na początku zaliczyliśmy Międzyzdroje.
Osobiście nie przepadam za tą miejscowością, uważam że jest przereklamowana i za droga. Ale niestety poza sezonem letnim, tutaj jest najwięcej otwartych straganów i jest gdzie zjeść. Pogoda była piękna, choć nie było za ciepło. Ale nie jestem miłośniczką leżakowania na plaży przy ogromnych upałach. Za to uwielbiam długie spacery po plaży gdy wieje wiatr i nawet zimą mróz mi nie przeszkadza.
Niestety moi rodzice nie zgodzili się abym umieściła ich zdjęcia na blogu, chociaż cześć z nich jest urocza. Podziwiam ich za to, iż od prawie 30 lat są małżeństwem, a czasami zachowują się, gdyby byli dopiero miesiąc po ślubie. Ale tak jest gdy się kogoś kocha, prawda?

No, koniec gadania pora na trochę zdjęć.


Kocham Polskie morze poza sezonem, jest tak cicho i spokojnie...




Udało się wejść na górę, aby podziwiać widoki
 na tarasie widokowym
w Wolińskim Parku Narodowym

Nie byłabym sobą gdybym nie wdrapała się
na jakieś drzewo, nawet to przewrócone...

Pytanie brzmi: Jak stąd zejść??

Aleja gwiazd w Międzyzdrojach...

To the moon and back...

Zjeść z drzewa? Pytanie za sto punktów,
 jak stąd wyjść???

Dobry test na równowagę i trzeźwość :p

No dobra...
Próba nr 2 po zamoczeniu buta...
Pełne skupienie.

To chyba miało być zdjęcie z serii :
I belive I fly...
Tylko wyszła z tego jakaś nieudana jaskółka.
I nawet mewy spoglądają na mnie z powątpiewaniem...

You are strong independent woman

No to pora zejść z góry. No ale cóż schodzi się łatwiej i przyjemniej.
Ale zawsze trzeba się rozwijać i wspinać na szczyty swoich możliwości.

Po mimo dość chłodnej aury znaleźli się miłośnicy bałtyckich kąpieli.
Ja chyba bym się nie odważyła...



To już wszystko! Do usłyszenia wkrótce :))