poniedziałek, 5 września 2011

Złośliwość rzeczy martwych.

Witajcie kochani,
Złośliwość rzeczy martwych nie zna granic, przynajmniej w moim przypadku. Zbierałam się do nakręcenia kolejnych dla Was filmików. W piątek zmuszona byłam walczyć z chmurami które wędrowały sobie po niebie, a ja siedziałam w oknie i wypatrywałam słońca licząc na dobre światło.
Owszem nagrałam jeden z planowanych filmików, dotyczących moich maskar. Ale po zrzuceniu na komputer okazało się że jest w połowie nie ostry. Natomiast w trakcie nagrywania drugiego rozładowała się bateria. Zanim naprawiłam wszystko nie było już odpowiedniego do nagrywania światła. W weekend nie nagrywałam nic, bo takie mam postanowienie, że weekendy spędzam z rodzinką i przyjaciółmi. Między innymi na zakupach w sobotę. Natomiast budząc się w poniedziałek rano zobaczyłam mnóstwo chmur i padający za oknami deszcz, który popsuł mi skutecznie humor na resztę dnia. Tak więc mam dużo do zrobienia dzisiaj/jutro o ile światło mi na to pozwoli. Nie chce nagrywać przy sztucznym świetle. Mam nadzieję, że zrozumiecie...

Buziaki ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz